Wieczorny rytuał – moje nawyki

Bardzo często słyszę narzekania ludzi na to, że się nie wyspali, na to, że długo nie mogli zasnąć, na to, że zamiast weekend spędzać z bliskimi, odsypiają cały tydzień. Jeśli też należysz do tej grupy, wystarczy, że zmienisz kilka rzeczy.

Wieczorny rytuał - moje nawykiPrzede wszystkim musisz wiedzieć, że nie da się odespać całego tygodnia. Każdego dnia potrzebujesz przynajmniej siedmiu godzin snu. Jeśli poświęcasz na niego mniej czasu, przekłada się to na twoje samopoczucie. Na temat snu możesz poczytać w moim innym wpisie.

Teraz zastanów się, co robisz przed snem. Prawdopodobnie każdego dnia wygląda to dość podobnie. Może zmęczony całym dniem siedzisz w fotelu i oglądasz serial. Dodatkowo przegryzasz czekoladę lub słone przekąski. Kiedy orientujesz się, że na zegarze już północ, myjesz zęby, bierzesz prysznic, kładziesz się do łóżka i próbujesz zasnąć, rozmyślając o całym dniu i o tym, co czeka cię jutro.

A może twój wieczór wygląda zupełnie inaczej? Ty wiesz to najlepiej. Najprawdopodobniej jednak robisz coś źle, skoro nie możesz zasnąć i ciągle się nie wysypiasz.

Proponuję ci zaplanować w tym tygodniu po osiem godzin na sen każdego dnia. Jeśli musisz wstać o 6, połóż się o 22. To pierwszy, podstawowy i absolutnie niezbędny krok. Drugim jest poświęcenie całej godziny przed snem na przygotowanie się do niego i do następnego dnia. To właśnie ten wieczorny rytuał. Zastanów się, co możesz zrobić, żeby naprawdę zrelaksować ciało i umysł. Dodatkowo zaplanuj następny dzień.

Mój wieczorny rytuał

Zaczynam od otwarcia kalendarza i krok po kroku rozpisania wszystkiego, co zamierzam zrobić następnego dnia. Dzięki temu, kiedy wstaję, wiem dokładnie za co się zabrać w pierwszej kolejności. Następnie wchodzę na matę i wykonuję krótką praktykę jogi. Słucham muzyki, która mnie relaksuje i biorę prysznic. Kiedy leżę już w łóżku, głęboko i spokojnie oddycham, żeby jeszcze bardziej się wyciszyć. Nie rozmyślam o następnym dniu czy o tym, co się dziś zdarzyło, bo nie muszę tego robić. Wszystko uporządkowałam zanim położyłam się spać.

Jestem bardzo ciekawa, co sądzisz na ten temat. Mam nadzieję, że jeśli nigdy jeszcze nie próbowałeś zasypiać w ten sposób, to spróbujesz. Oczywiście nie musisz praktykować jogi. To mój sposób na relaks. Ty możesz, a nawet powinieneś, stworzyć własny, dostosowany do ciebie. Tym wpisem chciałam ci pokazać, że ponadgodzinne wiercenie się w łóżku nie jest konieczne. Jeśli nadal nie masz pomysłu na wieczorny rytuał, poszukaj inspiracji w książkach lub w internecie.

Pamiętaj, wszystko, co czytasz, oglądasz, czego słuchasz, o czym mówisz i czego doświadczasz przez 45 minut przed snem, ma ogromny wpływ na twój sen i na kolejny dzień. Kiedy śpisz, twoja podświadomość przetwarza te informacje. Właśnie dlatego najlepiej uczymy się do egzaminu tuż przed snem i czytamy dzieciom bajki na dobranoc, żeby powtarzające się morały przeniknęły do ich podświadomości.

Kolorowych snów! 🙂

Follow:
Udostępnij: