3 miesiące z jogą

Przez długi czas nie mogłam przekonać się do praktykowania jogi. Uważałam ją po prostu za nudną i dziwiłam się ludziom, którzy namawiali mnie do spróbowania. Jednak chcąc się porządnie rozciągnąć, poszłam na zajęcia do szkoły jogi i z lekkim niedowierzaniem zachwyciłam się już po pierwszej lekcji. Dziś podsumuję pierwsze 3 miesiące z jogą i podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat.

3 miesiące z jogąPraktykować zaczęłam pod koniec lutego. Przez miesiąc chodziłam na zajęcia do szkoły – stwierdziłam, że pierwsze kroki lepiej stawić pod okiem instruktora. W międzyczasie praktykowałam też w domu. Przez kolejne dwa miesiące zdecydowałam się na zrezygnowanie z zajęć w szkole i postawiłam na codzienną domową praktykę z Gosią Mostowską, która bardzo dobrze tłumaczy, jak wykonywać konkretne asany. Teraz myślę o tym, żeby znów zacząć chodzić na zajęcia do szkoły przynajmniej raz w tygodniu – w domowym zaciszu najczęściej praktykuję maksymalnie przez pół godziny, a lekcje w szkole trwają zawsze godzinę.

Poranna energia

Aktualnie praktykuję codziennie rano przez przynajmniej dziesięć minut. Joga o poranku to dla mnie cudowny sposób na rozbudzenie, rozruszanie i pozytywne rozpoczęcie dnia. W porannych praktykach najbardziej zadziwia mnie to, że nie muszę się do nich w ogóle zmuszać. Zaraz po przebudzeniu po prostu rozwijam matę i zaczynam wykonywać asany. Bardzo szybko stało się to moim nawykiem i myślę, że tak już zostanie.

Koncentracja, równowaga, bycie tu i teraz

Tak jak pisałam wcześniej, kiedyś myślałam, że joga jest nudna. Byłam w wielkim błędzie. Wykonywanie wielu asan i płynne przechodzenie z jednej do drugiej, wymaga od nas niesamowitej koncentracji i równowagi. Aby to osiągnąć, musimy się wyłączyć i skupić. Nie ma możliwości o rozmyślaniu nad problemami czy pozwoleniu sobie na zwykły potok nic nieznaczących myśli. Pod tym względem joga bardzo mnie zaskoczyła. Okazała się o wiele większym wyzwaniem niż początkowo zakładałam.

Relaks, wewnętrzna równowaga, radość

Z jednej strony podczas praktykowania jogi wyłącza się mętlik w głowie, z drugiej po zakończeniu praktyki jestem zrelaksowana i łatwiej podjąć mi trudne decyzje. Zauważyłam też, że coraz łatwiej zachować mi spokój w stresujących sytuacjach, a nawet jeśli się zdenerwuję, łatwiej wracam do wewnętrznej równowagi. Dzięki temu na co dzień odczuwam więcej radości z życia. Coraz rzadziej zdarzają mi się dni z kategorii: „lepiej nie podchodź”.

3 miesiące z jogą - podsumowanie

Gdy coś się dzieje w ogrodzie, Rocky musi przy tym być, więc na zdjęciu też nie mogło go zabraknąć. 😉

3 miesiące z jogą – satysfakcja

Jako dziecko bez problemu robiłam szpagaty, mostki i gwiazdy. Po pierwszych kilku lekcjach jogi wiedziałam, że chcę znów mieć tę łatwość. Niestety nie mogę się jeszcze pochwalić zdjęciem, na którym robię szpagat, ale wiem, że trzy miesiące to za mało czasu na takie rewelacje po tylu latach prawie zerowego rozciągania. Jednak z tygodnia na tydzień widzę postępy, co daje dużą satysfakcję.

Praktyka jogi sprawia mi dużo przyjemności. Z jednej strony męczy, z drugiej relaksuje. Pomaga mi lepiej poznać moje ciało – jego słabe i mocne strony. Dzięki niej każdego dnia robię coś dobrego dla siebie. Zachwyciłam się nią i pokochałam, dlatego tematy jogowe na pewno będą pojawiać się częściej na moim blogu.

Follow:
Udostępnij: