Znów być dzieckiem…

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie dzień dziecka. Oficjalnie jesteśmy oczywiście dziećmi naszych rodziców. Ale czy jako dorośli mamy w sobie coś z dziecka? Myślę, że większość z nas najczęściej zagłusza swoje wewnętrzne dziecko.

Wewnętrzne dziecko - znów być dzieckiem...

Gdy jesteśmy dziećmi, myślimy, że wszystko jest możliwe. Na pytanie, kim będziemy w przyszłości, bez najmniejszego cienia wątpliwości widzimy siebie w roli baletnicy, piłkarza, aktorki czy astronauty. Jednak z czasem rezygnujemy ze swoich marzeń i dostosowujemy się do narzucanych nam przez szkołę i społeczeństwo zasad. Obniżamy poprzeczkę. Przyzwyczajamy się do tego, co mamy, bo gdzieś z tyłu głowy zagnieździło się już „a co inni powiedzą”, „nie wypada tego robić”, „jestem już za stary/a”, „to się nie uda”.

Z biegiem lat wyzbywamy się naturalności, spontaniczności, ciekawości świata, nie przejmowania się tym, co ludzie powiedzą i zwyczajnej radości z życia. Nie ma nic złego w byciu odpowiedzialnym i świadomym konsekwencji swoich czynów. Ale czy nie warto się czasem zapomnieć i być po prostu sobą?

Zastanów się, co lubiłeś w dzieciństwie i jakim byłeś dzieckiem. Może pomóc Ci w tym obejrzenie starych zdjęć, powspominanie z rodzicami, rodzeństwem czy przyjaciółmi z dzieciństwa wspólnie spędzonych chwil. Nawet jeśli nie utrzymujecie już kontaktu, to może warto się spotkać i przenieść do tamtych czasów?

Wewnętrzne dziecko Ja mogłam tańczyć i śpiewać w każdym momencie. Z przyjaciółką uwielbiałam huśtać się na huśtawce, grać w monopol, jeździć na rowerze, rysować i kolorować, bawić się w sklep czy szkołę. Z bratem tworzyliśmy miasta z piachu i zatapialiśmy cywilizację, ścigaliśmy się samochodami i budowaliśmy przeróżne rzeczy z kloców. Dziadkowi przynosiłam herbatkę i ciasteczka z piasku. Z mamą i jej przyjaciółką piłam „kawę”, a z tatą spędzałam całe dnie w morzu, skacząc z jego ramion do wody.

Każdy z nas potrafił z najbardziej niepozornej rzeczy stworzyć niesamowitą zabawkę i zamienić zwyczajną sytuację w niezwykłą przygodę. Nie było rzeczy niemożliwych. A jeśli już coś poszło nie po naszej myśli, łzy były najszczersze, największe. Wyrażaliśmy emocje całymi sobą. Nie tłumiliśmy ani tych dobrych, ani tych złych.

Dlaczego więc teraz wchodzimy w sztywne ramy, nie potrafimy cieszyć się z życia i nie doceniamy małych wydarzeń dnia codziennego?

Obudź w sobie wewnętrzne dziecko

Na nowo zachwyć się życiem. Poczuj zapachy i smaki. Skacz przy muzyce, śpiewaj pod prysznicem lub prowadząc samochód. Wychodząc na plażę, wbiegnij z okrzykiem radości do morza. Biegnij tak, jakbyś miał zaraz pogubić nogi. Odkrywaj świat z ciekawością dziecka. Baw się. Popełniaj błędy. Okazuj uczucia całym sobą. Wybaczaj szybciej. Bądź szczery. Nie bój się podążać za marzeniami. A gdy już się zmęczysz, zapadaj w głęboki sen i ładuj baterię.

Follow:
Udostępnij: